sobota, 12 lutego 2011

Łatwo sie zagubić w tym wirtuanym wiecie, pozapominać adresy, nazwy, hasła...

Nie zaczynam optymistycznie, a to zupelnie nie w moim stylu.

Zacząć na nowo?

Moze lepiej pozwolićowom popłynąć i działać raczej spontanicznie, żywiolowo, aniżeli w sposób ulożony, przemyslany, zdyscyplinowany.

Dać upust spontanicznosci na rzecz rygoru?

Zaczęłam rok temu pisać bloga. Napisałam może 3 posty? Po czym odłożylam bloggerska działalnosć do lamusa, to nie dla mnie.

Systematycznosć jest moją pięta Achillesa.

Poza tym nie uwazam, ze podobnych publicznych (na poły) wynurzeń za zupełnie zdrowy objaw.


Podoba mi się interfejs i ciekawa jestem, jak długo można sobie tak pisac i zostać nie zauważonym w sieci?

Poćwiczę systematycznosć.